Podziel się opinią o serwisie


reklama

 IBM

Strefa IBM System x


Strefa IBM System x"..."Zarządzanie infrastruktura IT w obecnej chwili pochłania znaczną część budżetu IT. W odpowiedzi na tą sytuację IBM dołącza do serwerów IBM System x® system do zarządzania IBM Systems Director®, który oferuje obszerny zbiór narzędzi ułatwiających administrację.
Zapraszamy do strefy »

Biblioteka Wiedzy poleca

Nowa, inteligentna moc w serwerach

Nowe serwerowe procesory Intel oferują wiekszą szybkość, wydajność i inteligencje, adaptują się do potrzeb energetycznych
pobierz »

ERP dla średniej firmy: Od czego zacząć?

Wybór systemu ERP to jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo. Dlatego powinny ją poprzedzić rzetelne przygotowania....
pobierz »

WatchGuard SSL 100: zdalny dostęp efektywnie i niedrogo

Szeroka gama aplikacji biznesowych isystemów, atakże coraz większe zróżnicowanie w lokalizacji i urządzeniach z których korzystają firmy spowodowała...
pobierz »

Więcej bezpłatnych raportów w serwisie
powiększ tekst >
ARCHIWUM

Przyjaciel czy wróg?

12 stycznia 2010

Marcin Marciniak
Największym zagrożeniem w sieciach społecznościowych jest łatwy dostęp do publikowanych, bez umiaru i na wszelkie tematy, informacji.

Rozwijające się bardzo dynamicznie sieci społecznościowe są znakiem naszych czasów. Dostęp do technologii umożliwiających łatwą publikację informacji sprawia jednak, że użytkownicy piszą zbyt wiele. Udostępniane w ten sposób informacje mogą być wykorzystane przez cyberprzestępców do zwiększenia przychodów ze swojej podziemnej działalności. "Jednym z podstawowych towarów podziemnej ekonomii cyberprzestępców są adresy e-mail. Jest ich bardzo wiele, towar ten jest bardzo tani, sprzedawany masowo. Milion niesortowanych adresów e-mail przyniesie niecałe 10 USD przychodu, dlatego przestępcy szukają sposobów na podniesienie wartości sprzedawanej listy. Jednym z nich jest segmentacja pod względem płci, zainteresowań, branży oraz wielkości firmy, w której dana osoba pracuje" - mówi Rik Ferguson, architekt rozwiązań w firmie Trend Micro.

Obecnie cyberprzestępcy obserwują na żywo publikowane w sieci wpisy, wyciągają z nich informacje o użytkowniku, sprawdzają słowa zwiększające prawdopodobieństwo przeczytania wiadomości i generują wiadomość kierowaną wprost do użytkownika
Rick Ferguson, architekt rozwiązań w firmie Trend Micro
Adresy e-mail, pozyskiwane masowo za pomocą skanerów sieciowych, zwanych żniwiarkami (harvesters), mają niewielką wartość na czarnym rynku. Dopiero połączenie takiej bazy z informacjami pozyskanymi z sieci społecznościowych bardzo podnosi jej wartość, gdyż umożliwia kierowanie spamu do konkretnej grupy odbiorców (na przykład klientów wybranych usług finansowych). To z kolei podwyższa skuteczność kampanii. "Do odpowiedniej segmentacji bazy mogą posłużyć blogi internetowe czy sieci społecznościowe, gdzie ludzie mają tendencję do publikowania zbyt wielu informacji" - dodaje Rik Ferguson.

Uporządkowana baza odbiorców skojarzonych z konkretnymi usługami może być później wykorzystana do precyzyjnie kierowanej kampanii phishingowej, której celem są klienci wybranego banku. Ponieważ celuje się w klientów jednego banku, wzrasta skuteczność ataku, a jednocześnie maleje ryzyko jego przedwczesnego wykrycia. W Polsce zdarzały się już takie ataki, kierowane przeciw klientom kilku banków, wliczając PKO BP (usługa Inteligo), mBank, BPH oraz Pekao SA, chociaż nie były jeszcze kojarzone z danymi z serwisów społecznościowych. Ten etap dopiero jest przed nami.

Rozsiewcy złośliwego oprogramowania

Firma na widelcu
W sieciach społecznościowych można znaleźć bardzo wiele informacji, które absolutnie nie powinny być tam umieszczane. Dokładna analiza publikacji różnych osób umożliwia poznanie zależności służbowych w pracy, wliczając w to służbowe numery wewnętrzne, adresy e-mail, informacje o znajomościach. Niektóre firmy bardzo uważnie strzegą informacji o swojej strukturze wewnętrznej, choćby po to, by minimalizować ryzyko prostych ataków socjotechnicznych. Gdyby jednak przyjrzeć się publikacji informacji w serwisach takich jak Facebook czy LinkedIn lub zawartości prywatnych blogów, czasami można by bez problemów odtworzyć istotną część tej struktury, a nawet detale wewnętrznej komunikacji w firmie.
Ponieważ dostawcy usług e-mail wyposażyli swoje serwery w skanery antywirusowe, przesyłanie złośliwego oprogramowania w załącznikach poczty elektronicznej stało się na tyle trudne, że skuteczność akcji rozsiewania malware'u spadła poniżej akceptowalnego poziomu. Odpowiedzią przestępców było wykorzystanie sieci przejętych serwerów i publikacje linków wiodących do spreparowanych stron. "Zamiast wysyłania załącznika, przygotowywana jest specjalnie skonstruowana strona, która dystrybuuje złośliwe oprogramowanie. Linki do tej strony są umieszczanie w serwisach blogowych, zachęcając do zapoznania się z zawartością. Oczywiście, zamiast reklamowanego filmu czy innej treści, użytkownik znajdzie informację o konieczności aktualizacji wtyczki Flash. Zamiast nowej wersji popularnej wtyczki pobierze jednak instalator złośliwego oprogramowania, który w następnym etapie ściągnie mnóstwo różnego malware'u" - wyjaśnia Rik Ferguson.


Tekst pochodzi z serwisu Computerworld
Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 2)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego rss

Komentarze

Redakcja securitystandard.pl - bezpieczeństwo IT , aktualnosci, porady, produkty nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

~Mateusz F.

  • ocena: 5
  • IP: 195.34.211.95
  • 21-01-2010, 09:14

A czemu banki nadal się pytają o nazwisko panieńskie matki?
Czy ktoś z czytelników pracuje w takim bankju i mógłby mi wytłumaczyć?
Ta informacja jest przaecież łatwa do pozyskania w erze serwisów genealogicznych.