Podziel się opinią o serwisie

Biblioteka Wiedzy poleca

Skimmerzy kontra banki

Nadużycia powodowane przez cyberprzestępców, kopiujących karty płatnicze, wpisały się w codzienne życie wielu banków. Chociaż wprowadzane są coraz...
pobierz »

Więcej bezpłatnych raportów w serwisie
powiększ tekst >
AKTUALNOŚCI

Cyberprzestępcy kochają Operę

24 sierpnia 2009

securitystandard
Z najnowszych statystyk wynika, że z przeglądarki internetowej Opera korzysta ok. 2% wszystkich użytkowników Internetu. Ale jest pewna grupa, w której popularność norweskiego programu jest znacznie większa - specjaliści z firmy PureWire twierdzą, że z Opery korzysta co czwarty... cyberprzestępca lub autor złośliwego oprogramowania.

Przeglądarka jest szczególnie popularna wśród twórców narzędzi hakerskich (m.in. tzw. multi-exploitów - programów wykorzystujących wiele różnych błędów w aplikacjach). "Wielu z nich korzysta z jednej z popularnych przeglądarek - ale nasze analizy wykazały, że ok. 26% cyberprzestępców wybiera Operę. Powodem jest oczywiście wyższe bezpieczeństwo - hakerzy wiedzą, że Opera jest atakowana przez ich kolegów po fachu zdecydowanie rzadziej niż inne programy" - mówi Paul Royal, analityk z Purewire.

Oczywiście, nie znaczy to, że Opera jest absolutnie bezpieczna - do tej pory pojawiło się już kilka exploitów wykorzystujących błędy w tej przeglądarce. Ale jest ich wielokrotnie mniej niż exploitów na luki w Internet Explorerze Microsoftu czy Firefoksie Mozilli.

Specjaliści z PureWire poznali przeglądarkowe preferencje przestępców właściwie przez przypadek - jeden z pracowników firmy badał swego czasu program analityczny, dołączony do pewnego narzędzia hakerskiego (aplikacji o nazwie LuckySploit). Okazało się, że zawiera on poważny błąd w zabezpieczeniach - dzięki niemu eksperci z PureWire byli w stanie uzyskać całkiem dużo informacji na temat jego użytkowników. "Wygląda na to, że nawet przestępcy - tak chętnie korzystający z błędów innych - nie potrafią napisać bezpiecznego oprogramowania. Dzięki lukom LuckySploit mogliśmy przeprowadzić pewne analizy - dowiedzieliśmy się m.in. że wśród osób korzystających z tej aplikacji aż 1/4 stanowili użytkownicy Opery" - tłumaczy Royal.

LuckySploit to dość typowe narzędzie hakerskie - program zawiera pakiet exploitów, wykorzystujących luki w popularnych aplikacjach do atakowania systemu operacyjnego. Ten konkretny program wykorzystywał głównie błędy w oprogramowaniu Microsoftu (Internet Explorer oraz kontrolki ActiveX) i Adobe (Adobe Reader, Flash Player).

Analizy PureWire wykazały m.in. że przestępcy starają się jak najlepiej ukrywać swoje powiązania ze stronami, na których osadzane są multi-exploity - ze zbadanej grupy tylko dwóch przestępców pochodziło z tego samego kraju, w którym hostowana domenę z osadzonym złośliwym kodem (w obu przypadkach byli to Litwini). Zwykle było inaczej - przestępcy starają się umieścić witrynę atakującą internautów na stronie hostowanej w innym kraju.

Przedstawiciele PureWire zamierzają przekazać zdobyte informacje wymiarowi sprawiedliwości w odpowiednich krajach - "Udało nam się ustalić całkiem sporo przydatnych informacji. Mamy ich adresy IP i inne dane, dzięki którym policja powinna być w stanie zidentyfikować i namierzyć tych ludzi" - mówi Paul Royal.

Dodajmy, że narzędzie hakerskie w stylu LuckySploit stały się ostatnio niezmiernie popularne - przestępcy wykorzystują je nie tylko na witrynach stworzonych specjalnie w tym celu, ale także na pozornie bezpiecznych, "legalnych" stronach, na które uda im się włamać (zwykle przez stosunkowo proste błędy w zabezpieczeniach lub konfiguracji serwerów). Strony takie później automatycznie instalują złośliwe oprogramowanie w komputerach odwiedzających je internautów.

Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 10)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego

Komentarze

0wl

  • ocena: brak oceny
  • IP: 194.145.185.122
  • 24-08-2009, 11:25

Już kiedyś była taka firma która usiłowała zabardzo zajmować się bezpieczeństwem. Nie pamiętam jej nazwy ale wiem że z rynku sprzątnął olbrzymi DDoS. PureWire jest następne w kolejce? Osobiście niemam nic przeciwko temu aby takie firmy jak PureWire istniały i robiły to co opisano w artykule ale za szczyt głupoty uważam publiczne grożenie "ciemnej stronie mocy" bo - albo panowie z PureWire tak głupimi ignorantami albo wierzą w swoje umiejętności...